Wielu początkujących inwestorów popełnia ten sam błąd: zakładają, że skoro mają pieniądze pracować przez lata, to wystarczy je gdzieś ulokować i zapomnieć.
Tymczasem bierność wobec portfela bywa równie kosztowna, co nerwowe reagowanie na każdą zmianę kursu.
Kluczem nie jest ani ciągłe śledzenie wykresów, ani całkowite ignorowanie rynku, ale znalezienie równowagi między spokojem a świadomym zarządzaniem.
Problem w tym, że w praktyce takie decyzje często prowadzą do sprzedaży po najniższych cenach i kupna po wyższych, gdy rynek odbija.