Przejdź do treści
Kredyty i długi

Ustawa frankowa od sierpnia 2026. Kto zyska na szybszych sądach

Prezydent podpisał ustawę frankową. Nowe przepisy wejdą w życie na początku sierpnia 2026 roku. Sprawdź, co zmieniają dla frankowiczów – ile skróci się czas oczekiwania na wyrok i kto na tym naprawdę zyska.

3 min czytania
Ustawa frankowa od sierpnia 2026. Kto zyska na szybszych sądach

Prezydent podpisał ustawę frankową 17 lipca 2026 roku. Nowe przepisy wejdą w życie już na początku sierpnia. Dla tysięcy Polaków z kredytami we frankach szwajcarskich oznacza to konkretną zmianę – nie w samym prawie materialnym, ale w tempie, w jakim sądy będą rozpatrywać ich sprawy. Czy to faktycznie przełom, czy tylko przyspieszenie biurokracji? Sprawdzamy, kto na tym zyska, a kto może stracić.

Co zmienia ustawa frankowa od sierpnia 2026?

Nowe przepisy nie zmieniają zasad, na podstawie których sądy oceniają umowy kredytowe. Mówiąc wprost: frankowicze nie dostają nowej, łatwiejszej ścieżki do unieważnienia umowy. Ustawa skupia się na procedurze – ma usprawnić prowadzenie spraw sądowych i odciążyć wymiar sprawiedliwości. Jak tłumaczy mec. Stanisław Rachelski, senior partner kancelarii Rachelski i Wspólnicy, największą zmianą jest przyspieszenie postępowań i uporządkowanie procedur, a nie zwiększenie szans kredytobiorców na wygraną. W praktyce oznacza to, że sądy będą zobowiązane do szybszego wyznaczania terminów rozpraw i wydawania orzeczeń. Dla osoby, która czeka na swój proces od dwóch lat, to może skrócić czas oczekiwania nawet o kilka miesięcy.

Sala rozpraw sądu okręgowego, zdjęcie ilustracyjne.
Sala rozpraw sądu okręgowego, zdjęcie ilustracyjne.

Kto zyska na nowych przepisach?

Zyskają przede wszystkim ci, którzy już złożyli pozew lub planują to zrobić. Szybsze postępowanie to mniej stresu i wcześniejsze zakończenie sprawy. Ale uwaga – ustawa nie rozszerza katalogu osób objętych ochroną. Kredytobiorcy w euro i dolarowi pozostają poza jej zakresem, co potwierdza w swojej analizie adwokat Karolina Pilawska z Kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci. Drugą grupą, która zyska, są same sądy. Odciążenie wydziałów frankowych pozwoli sędziom zająć się innymi sprawami cywilnymi. To może przełożyć się na ogólną poprawę szybkości postępowań w Polsce. Banki również nie powinny narzekać – przewidywalność terminów rozpraw ułatwia im planowanie rezerw i strategii procesowej. Względnym przegranym jest ten, kto liczył na zmianę prawa materialnego na swoją korzyść. Ustawa frankowa to nie jest druga szansa dla osób, które przegrały już proces lub nie mają podstaw do unieważnienia umowy.

Czy warto teraz składać pozew?

Dla frankowiczów, którzy dotąd zwlekali z decyzją, nowe przepisy mogą być argumentem za szybszym działaniem. Sądy będą musiały przyśpieszyć, co oznacza, że sprawa zakończy się wcześniej niż jeszcze rok temu. Z drugiej strony, jeśli ktoś nie ma pewności co do swojej sytuacji prawnej, sama szybkość postępowania nie zastąpi solidnej analizy umowy. Warto skonsultować się z prawnikiem jeszcze przed wejściem ustawy w życie, aby przygotować pozew zgodny z nowymi procedurami. Nie ma co liczyć na to, że sądy same z siebie zaczną korzystać z uproszczeń – konieczne jest aktywne powoływanie się na nowe przepisy.

Co dalej z frankowiczami poza ustawą?

Osoby, które nie mieszczą się w definicji kredytu frankowego – na przykład te z walutą euro czy dolarem – muszą liczyć na indywidualne orzecznictwo sądów lub ewentualne przyszłe regulacje. Na razie ustawodawca skupił się wyłącznie na problemie frankowym. Dla tych kredytobiorców zmiana jest neutralna, choć – jak zauważa adwokat Pilawska – usunięcie z ustawy zapisów potencjalnie niekorzystnych dla wszystkich kredytobiorców było sukcesem prac parlamentarnych. W praktyce oznacza to, że sytuacja nie pogorszyła się, ale też nie poprawiła.

Podsumowując: od sierpnia 2026 frankowicze zyskają przede wszystkim czas. Szybsze sądy to realna wartość – zwłaszcza dla tych, którzy czekają na pieniądze lub chcą zamknąć rozdział związany z kredytem. Nie należy jednak spodziewać się cudów. Jeśli twoja sprawa jest słaba prawnie, sama procedura jej nie uratuje. Decyzja o pozwie nadal wymaga konkretnej analizy, a nie tylko nadziei na przyspieszenie.

Redakcja Panisko

Redakcja Panisko

AUTHOR