Przejdź do treści
Kredyty i długi

Ryanair tnie marże. Które bilety podrożeją, a które znikną?

Największa tania linia w Europie ma problem z rentownością. Ekspert wskazuje, które połączenia i ceny są zagrożone – i co to oznacza dla twojego wakacyjnego budżetu.

3 min czytania
Ryanair tnie marże. Które bilety podrożeją, a które znikną?

Ryanair, największa tania linia lotnicza w Europie, opublikował właśnie zaskakująco słabe wyniki finansowe. Dla pasażerów to sygnał, że era biletów po 99 zł w jedną stronę do Londynu czy Barcelony może się kończyć. Ekspert rynku lotniczego Maciej Samcik ostrzega: to nie chwilowa słabość, ale strukturalny problem, który odbije się na naszych portfelach. Które bilety podrożeją jeszcze w tym roku, a które połączenia mogą całkowicie zniknąć z rozkładu?

Dlaczego Ryanair zarabia mniej, a ty zapłacisz więcej?

Wyniki finansowe Ryanaira za ostatni kwartał pokazują wyraźny spadek rentowności. To paradoks – liczba pasażerów rośnie, samoloty są pełne, a jednak linia zarabia mniej. Powód? Rosnące koszty paliwa, opłat lotniskowych i wynagrodzeń. Ryanair, który przez lata wyciskał koszty do granic możliwości, doszedł do ściany. Dalsze cięcia są niemożliwe, więc jedynym sposobem na utrzymanie marż jest podniesienie cen biletów. Zdaniem Samcika w jego analizie, to początek końca „ultratanich” lotów w wydaniu Ryanaira. Już teraz średnia cena biletu rośnie – i będzie rosnąć dalej.

Dodatkowe opłaty za bagaż czy wybór miejsca będą rosły, ostrzegają eksperci.
Dodatkowe opłaty za bagaż czy wybór miejsca będą rosły, ostrzegają eksperci.

Które bilety znikną pierwsze, które podrożeją najmocniej?

Nie wszystkie podwyżki będą równomierne. Ekspert wskazuje, że najbardziej zagrożone są najtańsze bilety promocyjne – te za 19, 29 czy 49 zł. Ryanair używał ich jako magnesów na klientów, ale teraz, przy rosnących kosztach, jego na nie po prostu nie stać. W dłuższej perspektywie – być może jeszcze w 2026 roku – znikną też bilety do 99 zł w szczycie sezonu. Natomiast podróże na trasach do najpopularniejszych kierunków (Londyn, Dublin, Barcelona, Mediolan) drożeją wolniej, bo konkurencja na nich jest największa. Mocniej uderzą podwyżki na mniej uczęszczanych trasach, gdzie Ryanair ma przewagę.

Co to oznacza dla twoich wakacji w 2026 i 2027 roku?

Planujesz urlop w przyszłym roku? Przygotuj się na wzrost kosztów lotów o 10-20% w porównaniu z 2025 rokiem. To oznacza, że za przelot do Wenecji czy Bergamo zapłacisz zamiast 250 zł – około 300 zł w obie strony. W szczycie sezonu (lipiec, sierpień) różnica może być jeszcze większa. Ekspert radzi: rezerwuj bilety z wyprzedzeniem – im bliżej daty wylotu, tym drożej, a tanie promocje będą zdarzać się rzadziej. Warto też porównywać oferty Wizz Aira i nowych przewoźników czarterowych, którzy próbują podbierać Ryanairowi pasażerów.

Uwaga na dopłaty – tu Ryanair zarobi najwięcej

Jeśli cena biletu wzrośnie o 30 zł, Ryanair straci część pasażerów. Zamiast tego linia pójdzie w inną stronę: będzie podnosić opłaty dodatkowe. Za nadbagaż, za wybór miejsca, za priorytetowe wejście na pokład, za kartę pokładową w terminalu. To dla Ryanaira wygodniejszy sposób podwyżek – pasażerowie mniej go zauważają. Dlatego eksperci radzą: pamiętaj o limitach bagażu podręcznego, wydrukuj kartę pokładową w domu, nie dokupuj miejsca, jeśli nie musisz. Każda „drobna” opłata to dziś realny zysk linii – a twój realny wydatek.

Wyniki Ryanaira to nie tylko suchy raport finansowy. To sygnał, że cały rynek tanich lotów w Europie wchodzi w fazę korekty. Jeśli linia lotnicza uznawana za najbardziej efektywną kosztowo nie daje już rady zarabiać przy cenie 99 zł za bilet, nie ma złudzeń: tanie latanie, jakie znaliśmy, odchodzi do przeszłości. Dla polskiego turysty oznacza to jedno – wakacje będą droższe, a planowanie wcześniejsze i bardziej przemyślane.

Redakcja Panisko

Redakcja Panisko

AUTHOR